zaproponowałam mężowi ,że w ten Weekend pojedziemy po małego na cały tydzień i w następny byśmy go odwieźli , bo mnie nie ma 13 sierpnia no i ta nasza rocznica , a on do mnie że dziś do niego dzwonili ,że oni już mają umówiony wyjazd ( to nic ,że my pół roku wcześniej zaplanowaliśmy swój) ze szwagierki rodzicami jadą na jakiś pokaz filmów niby , i ich nie obchodzi ,że my mamy rocznicę ślubu , powiedziałam mężowi co o tym myślę i powiedział ,że coś się wymyśli chyba ,że ojczym małego go weźmie ,bo wspominał ,że tydzień urlopu będzie brać i chce go wziąć do siebie , a co do szwagierki to będzie akurat w szpitalu ,bo na 8 ma operację nogi,w ostatnim momencie najwyżej rodzice zostaną. co do obgadywania to ja sobie nie pozwalam nawet przestałam do nich chodzić bo nie mam ochoty przez nią , a mąż jest taki ,że woli się nie kłócić z nią i w tej chwili jest neutralny a powinien mnie bronić i wspierać,cholernie się z tym czuje , teraz są nad jeziorem -teście z resztą rodziny czyli ciotkami i wujkami z jednymi też jest podła sytuacja , bo kuzyn męża i moja była kumpela _>
jeździł cały czas do mnie lub do brata męża , praktycznie co weeekend był , zaczęliśmy się w 4 spotykać ,to znaczy kunyn, ja,kumpela i mąż , ciągle weekendy u nas i nawet w tyg zostawał by z kumpelą się widyuywać ,my robiliśmy wszystko by ją zawieźć na kilka godzin do tego kuzyna, no i zaczęli ze soba chodzić , po 2,5 mc usłyszeliśmy ,że zaręczają się oficjalnie ,dla nas to było bardzo dziwne ,że tak szybko , ale w ciąży nie jest, pojechaliśmy do niego na umówiony weekend byli jeszcze jego koledzy tego kuzyna i siostra , i była taka sytuacja , oni już podpici my ledwo przyjechaliśmy i kuzyn nas woła do pokoju ( stał on ja kolega i maż) ,jego siostra była w pokoju , a kumpela z kolegą w kuchni , no i pokazał pierścionek , ucieszyłam się ,bo ona lubi duże oczka i powiedziałam ,że do niej będzie pasować , bo ona lubi takie duże oczka i uśmiechnęłam się bo ma cyrkonie jak u mnie na pierścionku ,że jest , mój mąż się zaśmiał a czego nie brylant ,a kuzyn ,że nie było i w śmiech ,(dał 500zł ) i potem cały wieczór chodzili za nami i się pytali co sądzimy o ich zaręczynach ,no to odpowiedzieliśmy ,że naszym zdaniem za szybko zaręczyny , bo my po roku czasu mieliśmy ,ale to nasze zdanie , na 2 dzień wróciliśmy do naszego miasta , i na dniach teściowa do mnie pretensje , ja nie wiem o co kaman , mąż mi przekazuje ,że ciotka dzwoniła i że ma upr4zedzenie do mnie ,że ja powiedziałam że pierścionek jest tandetny innym razem kuzyn mi wpierał ,że ja powiedziałam przy nim że beznadziejny to mu odpowiedziałam,żeby się zastanowili wspólnie i trzymali sie jednej wersji a nie że tu słysze ,że tandetny a tam beznadziejny, i oczywiście jak to teściowa zamiast mnie się zapytać to mi dupę obrobiła i trzyma się wersji ciotki-jej siostry a nie mojej i meża , chora sytuacja i od tego się mój horror zaczął

sama się gotuje w sobie mam dość dosłownie ,zamiast się cieszyć życiem ,małżeństwem to od pół roku mam nieciekawie ,
